MONIUSZKO: To jest wyjątkowa, dobra muzyka i jako taka znajdzie uznanie na świecie

  • 09.06.2019, 08:56
  • Tomasz Furmanek

Podziel się:

Oceń:

MONIUSZKO: To jest wyjątkowa, dobra muzyka i jako taka znajdzie uznanie na świecie Fot. Tomasz Furmanek Na scenie Tadeusz Szlenkier - scena operowa w POSK-u.
Tak mówi o muzyce Stanisława Moniuszki doskonały tenor Tadeusz Szlenkier, gwiazda koncertu galowego przygotowanego przez Scenę Operową POSK-u z okazji 200 urodzin kompozytora. Z artystą rozmawiał Tomasz Furmanek.

Tomasz Furmanek: Moniuszko na scenach międzynarodowych - jakie refleksje budzi w panu takie stwierdzenie?

Tadeusz Szlenkier: Myślę, że mamy jeszcze dużą lekcję do odrobienia. 

Moim zdaniem, z propagowaniem i przedstawianiem światu naszej kultury i tradycji muzycznej wciąż pozostajemy  daleko w tyle za Rosjanami, Niemcami, Włochami, Francuzami i

Anglikami a nawet Czechami, czy innymi, stosunkowo mniejszymi narodami, i mamy w tej kwestii jeszcze dużo do zrobienia. 

Owszem, muzyka Moniuszki, a„Straszny Dwór” w szczególności, w oczywisty sposób wymaga pewnego wprowadzenia i przybliżenia tła historycznego „nie-polskiemu” słuchaczowi. 

Dla Polaków są to tematy dość oczywiste, chociaż... niestety, coraz mniej oczywiste, jak się często okazuje.

Myślę, że jako naród, a jako artyści w szczególności, mamy do odrobienia pewną lekcję, i myślę, że to jest nawet rodzaj zobowiązania wobec takich twórców jak Moniuszko, dzięki którym

polskość w ogóle w pewnym momencie przetrwała.

Wykonali tytaniczną pracę, to są rzeczy naprawdę trudne do przecenienia, z których ustawicznie czerpiemy, nawet nie do końca zdając sobie z tego sprawę i w związku z tym mamy

pewne zobowiązanie. 

Cieszę się , że tutaj w Londynie, dla tej szczególnej polonijnej publiczności Moniuszko jest bliski, to się czuje od razu.

Natomiast na świecie jest wciąż mało znany...

 

Brał pan udział nie tak dawno w pewnym wydarzeniu artystycznym, które niewątpliwie również może się przyczyni do popularyzacji muzyki Moniuszki na świecie...

Tak, brałem udział w bardzo ciekawym przedsięwzięciu, a mianowicie „Straszny Dwór”  był wystawiany w Operze Narodowej w Warszawie, tam właśnie śpiewałem partię Stefana, a reżyserował David Pountney, wybitny brytyjski reżyser operowy. 

Zdecydowanie myślę, że był to krok w dobrą stronę, chociażby dlatego, że reżyser musiał się otworzyć na tą muzykę i znaleźć w niej coś, co w nim rezonuje.

Myślę, że powinniśmy się szerzej otworzyć  na to, żeby wybitni twórcy z zagranicy przyjrzeli się tej muzyce i zobaczyli co w niej do nich przemawia, co oni sami w tym widzą... 

Udało się to, do pewnego stopnia, n.p. z Szymanowskim, natomiast Moniuszko, moim zdaniem, wciąż czeka na odkrycie...

Zadajmy sobie pytanie: dlaczego np. Dworzak czy Smetana są rozpoznawalni na świecie, a Moniuszko jednak ciągle dużo mniej?

 

Co takiego, pana zdaniem, przemówiło do Davida Pountneya w „Strasznym Dworze” i co chciał przekazać publiczności?

Myślę, że on sam najlepiej odpowiedział na takie pytania poprzez stworzone przez siebie przedstawienie i uważam, że bardzo warto je zobaczyć. 

Zachęcam państwa wszystkich do odnalezienia nagrania tego przedstawienia, jest świeżo wydane na DVD i z tego co wiem, jest też dostępne w internecie oraz do zapoznania się z nim, aby może samemu odpowiedzieć sobie na pytanie, co on w tym odnalazł i w jaki sposób to zrobił? 

Na pewno zrobił to inaczej niż zrobiłby to jakikolwiek polski reżyser, to pewne, i wydaje mi się, że to jest w tym właśnie bardzo ciekawe, to porównanie -  co jest ważne dla niego, a co jest ważne dla nas... 

To nie do końca koniecznie się pokrywa...

 

I, tak naprawdę, nie musi...

Właśnie o to chodzi, że nie musi.  

Przecież skądinąd wiadomo, że np. Dworzak jest wystawiany w Pradze zupełnie inaczej niż wszędzie indziej. 

I bardzo dobrze. I tak powinno być.

 

Co pana zdaniem predysponuje muzykę Moniuszki do tego, aby była doceniona przez słuchaczy w innych krajach?

To jest po prostu naprawdę dobra muzyka i naprawdę dobry kompozytor, który - co jest bardzo wyjątkowe –twórczo rozwijał pewne tendencje, motywy czy, mówiąc potocznie, „trendy” w muzyce mu współczesnej.  

W żadnym wypadku nie był jakimś odtwórcą czy kolejnym naśladowcą Rossiniego,  Belliniego czy Dionizettiego, nie. 

Podchodził do muzyki i tworzył ją na swój sposób.  

Mówimy tu oczywiście o operze, o muzyce, którą można umiejscowić w danym czasie w którym powstała, ale jest to jednak wyjątkowa i dobra muzyka, i jako taka znajdzie uznanie na świecie.

 

A jak pan ocenia londyński koncert galowy z okazji 200 urodzin Moniuszki oraz inicjatywę Sceny Operowej POSK-u?

Koncert galowy z okazji 200 rocznicy urodzin Stanisława Moniuszki uważam za niezwykle udany i ważny. 

Cechą wyróżniającą ten koncert  był tak liczny udział brytyjskich wykonawców. 

Podziwiam zapał i oddanie jakie dla muzyki Moniuszki ma Stephen Ellery! 

Bardzo się cieszę, że po raz kolejny mogłem współpracować z tym wybitnym artystą. 

Mam nadzieję, że koncerty takie jak ten oraz piękne wystawienia oper Stanisława Moniuszki na scenie Teatru POSK-u przybliżą jego muzykę melomanom z całego świata.

Tomasz Furmanek

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe