Prawo do aborcji a feminizm. Dlaczego kobiety nieustannie muszą walczyć?

  • 27.10.2020, 15:18
  • Agnieszka Kuchnia-Wołosiewicz

Podziel się:

Oceń:

Prawo do aborcji a feminizm. Dlaczego kobiety nieustannie muszą walczyć? YouTube/WP Wiadomości Prawo do aborcji a feminizm. Dlaczego kobiety nieustannie muszą walczyć? Na zdjęciu kadr z transmisji na żywo protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w Warszawie, 26 października 2020 r.
"Gdy tylko zaczną być równymi nam, staną się waszymi przełożonymi!" - Marek Porcius Cato.

 

Feminizm, czyli wiara w polityczną, ekonomiczną i kulturową równość kobiet, ma swoje korzenie w najdawniejszych epokach ludzkiej cywilizacji.

Jego historia jest tak długa, jak fascynująca.

Już Platon opowiadał się za tym, że kobiety mają „naturalne zdolności” równe mężczyznom do rządzenia i obrony starożytnej Grecji, jednak nie wszyscy się z nim zgadzali.

 

Patriarchalny ideał kobiety, która jest podporządkowana mężczyźnie, krzewiony był także przez religię chrześcijańską.

Można powiedzieć, że w tradycji judeochrześcijańskiej kobieta była wręcz własnością mężczyzny – ojca i męża.

We wczesnym średniowieczu kobieta stanowiła wciąż ucieleśnienie biblijnego grzechu Ewy.

Był to wizerunek zupełnie odmienny od tego, który wytworzyły społeczeństwa pogańskie.

Natomiast powszechna u pogan monogamia, nie była przejawem męskiego szowinizmu, „jakby to określiła dziś każda feministka, a jedynie realizacją potrzeby przedłużenia gatunku.

Śmiertelność kobiet w połogu była bowiem wówczas bardzo wysoka, stąd konieczność monogamii” [Pieczyński, 2020].


Wiele setek lat później XV-wieczna pisarka Christine de Pizan protestowała przeciwko mizoginii i roli kobiet w średniowieczu.

Choć w Renesansie przywrócono eksponowane w starożytności obrazy kobiet pięknych, wrażliwych i zadbanych, jednak wciąż były one podległe mężczyznom.

Natomiast w okresie Oświecenia pisarki i myślicielki zdecydowanie opowiadały się za większą równością kobiet.  

W literaturze można spotkać się, że twierdzeniem, że „wiek XVIII był wiekiem kobiet.

Kobiety na salonach, markizy, protektorki sztuki i literatury, to nieliczne z długiej listy, jaka pojawia się choćby u Vovelle’a, gdzie lansowana była teza, że kobieta to hegemon wieku XVIII” [Bartek, 2020], bowiem salon - produkt oświeceniowy, stanowił kluczową instytucją, w której kobiety odgrywały centralną rolę.

W społeczeństwie zdominowanym przez mężczyzn kobiety były hostessami, decydowały o programie tematów do dyskusji i kierowały rozmową.

 

Doprowadziło to do zmniejszenia marginalizacji kobiet.

Jednakże twierdzenie, iż wiek XVIII stanowił wiek kobiet, jest uznawane za ryzykowne.

Zdaniem Jeana Jakuba Rousseau uzyskanie przez kobiety równych praw z mężczyznami zaburzyłoby równowagę społeczną, gdyż różnice anatomiczne idą w parze z odmiennościami intelektualnymi, co musi odzwierciedlać się w rolach społecznych.

Przeciwnikiem takiego myślenia był John Stuart Mill, który podważył spopularyzowany wówczas pogląd, mówiący iż „kobiety są mniej inteligentne, albowiem mają mniejsze mózgi.

Dowodził, że nieznana jest korelacja masy mózgu do intelektu” [Jaworska 2008].

 

Był to pierwszy myśliciel, który uczestniczył w tworzeniu pierwszej fali feminizmu.

Domagał się, by kobiety otrzymały prawo głosu w wyborach.

Zdecydowanie XVIII wiek miał istotne znaczenie dla rozwoju feminizmu, jednakże zorganizowany ruch kobiet przyniósł dopiero wiek XIX.

Feminizm jako ruch społeczny nigdy nie był i wciąż nie jest  zorganizowaną wspólnotą.

 

„Powstawał równolegle w różnych miejscach i zawsze składał się z wielu autonomicznych ugrupowań, nigdy nie tworzył scentralizowanej struktury ani w skali międzynarodowej, ani nawet w obrębie poszczególnych społeczeństw. Tym, co łączy feministki ponad podziałami, jest w istocie rzeczy opis sytuacji społecznej kobiet i jej negatywna ocena” [Jaworska 2008].

 


W literaturze przedmiotu feminizm dzielony jest na cztery fale, wyróżnia się też wiele jego nurtów.

Socjolog J. Lorber zaproponowała ich ujęcie w trzy grupy (reformistyczny, oporu, rebeliancki), w ramach których występują określone rodzaje.

 

Feminizm w Polsce. Rok 1993  – wprowadzenie ustawy antyaborcyjnej pod presją kleru!

Pierwsza fala polskiego feminizmu to ruch sufrażystek i emancypantek w latach 1830 -1920,  czyli okres do uzyskania prawa głosu i prawnego równouprawnienia.

Druga fala w Polsce  to czasy „Solidarności”, kiedy Polki „miały szansę zbliżyć się do sytuacji podobnej do sytuacji Amerykanek walczących o swoje prawa w latach 70. ubiegłego stulecia.

Świadomość praw obywatelskich najpełniej doszła wówczas do głosu, ale potrzeba zwalczania wspólnego wroga uniemożliwiła kobietom zajęcie się swymi prawami.

Czas budowania komunizmu traktował emancypację kobiet jako sposób na wprowadzenie nowego ustroju, a nie realizację ich potrzeb” [Helios, Jedlecka 2016].

 

Po zmianach politycznych w  Polsce w 1989 r. kwestia równości płci była zaniedbywana w sferze publicznej i określana jako „uzupełniająca” lub „zwyczajowa” przez niemal dwie dekady.

Ludzie żartowali, że prawa kobiet są abstrakcją, którą zainteresowała się tylko niewielką liczbę feministek w Polsce, podczas gdy „normalne kobiety” były zajęte „prawdziwym życiem”.

Jeśli w mediach zgłaszano spory dotyczące praw kobiet, to dlatego, że Unia Europejska wywierała presję w tym obszarze – na przykład domagając się wprowadzenia przepisów prawnych dotyczących dyskryminacji w miejscu pracy.

Z polskiej perspektywy Europa miała dziwną obsesję na punkcie równości, trzeba było się więc poddać, a przynajmniej tak udawać.

Chodzi o to, że na scenie był jeden kluczowy gracz – Kościół katolicki, który miał jasne poglądy w tej sprawie, sprzeczne z poglądami UE.

 

Pod presją Kościoła wprowadzono ustawę antyaborcyjną w roku 1993.

Polscy rządzący zawsze starali się żyć w zgodzie z klerem, ponieważ od jego poparcia zazwyczaj zależał sukces wyborczy.  

I tak kwestia płci – nie tylko prawa reprodukcyjne kobiet, ale także przemoc domowa, reprezentacja polityczna i prawa mniejszości seksualnych – została uciszona na wiele lat na podstawie niepisanej umowy.

Podczas tego dziwnego „kompromisu” między nacjonalistycznym katolicyzmem a europejskim liberalizmem głos kobiecego buntu uznawany był jako marginalny, ale mimo to był obecny.

Najczęściej przejawiał się w literaturze i sztuce. Był to głos sprzeciwu wobec powszechnie przyjętej „normalności”, głos z cienia [Helios, Jedlecka 2016].

 

Około roku 2013 doszło do zerwania tego niepisanego „kompromisu”.

To Kościół otwarcie oderwał się od liberalnej demokracji i zawarł sojusz z prawicą – ocenianą przez niektórych jako populistyczną i antyeuropejską.

Lewicowi komentatorzy obserwowali antyliberalny trend Kościoła od lat, ale dla liberalnego głównego nurtu stało się to jasne dopiero podczas „wojny ideologii płci” zainicjowanej przez Kościół.

Polska odegrała szczególną rolę w tej historii: miała być ostoją wartości chrześcijańskich.

 

Jednak 3 października 2016 roku część kobiet wyszła na ulice, aby zaprotestować przeciwko próbie zaostrzenia i tak już restrykcyjnego prawa dotyczącego aborcji w Polsce.

Kampania, która zakończyła się podczas „Czarnego poniedziałku”, miała zmusić władze do wycofania się z postępów radykalnej propozycji pro-life nowej ustawy.

Źródła policyjne wskazały, że podczas „Czarnego poniedziałku” odbyły się 143 zdarzenia protestacyjne z udziałem 98 tys. osób.

W wielu mniejszych miastach był to pierwszy protest uliczny zorganizowany od lat 80.

Według agencji badań opinii publicznej CBOS 3% populacji wzięło udział w proteście, a 52% poparło go (58% wśród osób, które słyszały o kampanii) [CBOS 2016].

 

Prawo do aborcji. Gerri Santoro – symbol ruchu pro-choice!

Feminizm bezwzględnie wpłynął na życie kobiet, ich sytuację społeczną i prawną.

Dzisiaj są one spadkobierczyniami osiągnięć zdobywanych przez lata dzięki zaangażowaniu, wojowniczości i wytrwałości swoich przodkiń.

Jeśli chodzi o kwestię aborcji, feministki z końca XIX wieku były często przeciwne jej legalizacji.

W 1869 r. w  Rewolucji, prowadzonej przez Elizabeth Cady Stanton i Susan B. Anthony, anonimowy autor napisał, że zamiast próbować uchwalić prawo przeciw aborcji, należy przede wszystkim zająć się pierwotną jej przyczyną.

Dodał także, iż kobieta, która podejmuje taką decyzję, czuje się wystarczająco winna i nie ma potrzeby dodatkowego jej karania [Szelawa 2020].

 

Ruch mający na celu liberalizację najwcześniej pojawił się w Wielkiej Brytanii – w latach 20. i 30. XX w. (w USA miało to miejsce dopiero w latach 60 – tych minionego stulecia).

Zaczęły powstawać kliniki, w których oferowano kobietom pomoc w zakresie planowania rodziny, a także metod antykoncepcyjnych.

Ważnym dokumentem o postępowym charakterze była brytyjska ustawa, przyjęta w 1929 r., dotycząca ochrony życia niemowląt w Anglii.

Jej treść zmieniała Ustawę o przestępstwach przeciwko osobie z 1861 r.

Od tej pory aborcja przeprowadzona w dobrej wierze, czyli w celu zachowania życia matki, nie była przestępstwem.

 

Natomiast w Stanach Zjednoczonych ruch reformatorski przybrał na sile po śmierci w 1964 r. Gerri Santoro z Connecticut na skutek nielegalnej aborcji.

Jej zdjęcie stało się symbolem ruchu pro-choice.

Niektóre grupy działające na rzecz praw kobiet rozwinęły własne umiejętności zapewniania aborcji kobietom, które nie mogłyby ich uzyskać gdzie indziej.

Na przykład w Chicago grupa znana jako „Jane” prowadziła pływającą klinikę aborcyjną przez większą część lat sześćdziesiątych [Szelawa 2020].

W XXI wieku, zgodnie z treścią publikacji Narodów Zjednoczonych World Abortion Policies 2013 aborcja jest dozwolona w większości krajów (97%) w celu uratowania życia kobiety.

Inne powszechnie akceptowane przyczyny to zachowanie zdrowia fizycznego (68%) lub zdrowia psychicznego (65%).

 

W Polsce dotychczas obowiązywały jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów w Europie.

Kobiety mogły dokonać aborcji tylko w trzech przypadkach: gwałt lub kazirodztwo; gdy ciąża stanowiła poważne zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety; gdy występowały poważne nieprawidłowości płodu.

W ostatnich dniach, w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który niemal  uniemożliwił dokonanie legalnej aborcji, doszło do licznych protestów wspieranych przez środowiska lewicowe.

Dochodziło do nich już wcześniej, jeszcze przed tą budzącą emocje decyzją Trybunału, gdyż dało się słyszeć głosy kobiet, że nawet gdy aborcja była dozwolona, niewielu lekarzy chciało wykonać zabieg.

Obecne postępowanie Rządu zmuszać będzie kobiety do dalszego poszukiwania aborcji na czarnym rynku, gdzie ryzykują one zdrowie a czasem życie.


 

Bibliografia:
1. Bartek A., Filozoficzno-społeczne źródła feminizmu liberalnego, http://www.anthropos.us.edu.pl/anthropos5/texty/bratek.htm, 26.10.2020.
2. CBOS, Polacy o prawach kobiet, „czarnych protestach” i prawie aborcyjnym. Komunikat z badań, Warszawa 2016.
3. Helios J., Jedlecka W., Wpływ feminizmu na sytuację społeczno-prawną kobiet, Wrocław 2016.
4. Jaworska M., Idea znaczenia teorii feministycznych oraz jej oznaki w życiu społecznym, „Nauczyciel i Szkoła” 2008, nr 1.
5. Szelawa D., Prawa reprodukcyjne w Europie i w Polsce: zakaz, kompromis czy wybór?, https://library.fes.de/pdf-files/bueros/warschau/14405.pdf, 26.10.2020.
6. Pieczyński M., Pogańska Słowiańszczyzna: kiedy poligamia była koniecznością, https://www.triglav.com.pl/recenzje/41-pogaska-sowiaszczyzna-kiedy-poligamia-bya-koniecznoci.html, 26.10.2020. 

Agnieszka Kuchnia-Wołosiewicz

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe