Badacze: Kwarantanna, izolacja i inne środki bezpieczeństwa faktycznie ograniczają COVID-19

  • 23.10.2020, 14:04
  • Paweł Wernicki (PAP)

Podziel się:

Oceń:

Badacze: Kwarantanna, izolacja i inne środki bezpieczeństwa faktycznie ograniczają COVID-19 Photo by Adli Wahid on Unsplash Badacze: Kwarantanna, izolacja i inne środki bezpieczeństwa faktycznie ograniczają COVID-19.
Niefarmaceutyczne interwencje, takie jak pozostawanie w domu, kwarantanna czy i inne kroki podjęte w celu zwalczania wirusa SARS-CoV-2, mogą ograniczyć całkowitą liczbę i dzienne wskaźniki infekcji, ogólną liczbę zgonów oraz obciążenie opieki zdrowotnej – informują naukowcy w „PLOS ONE”.

Badania przeprowadzili specjaliści z Georgia Institute of Technology. Wykorzystując dane ze stanu Georgia ustalili, że kombinacja interwencji niefarmaceutycznych może w niektórych przypadkach zmniejszyć skumulowaną liczbę zakażeń o połowę, a szczytową liczbę zakażeń do około jednej trzeciej, „spłaszczając krzywą” aby uniknąć przeciążenia państwowego systemu opieki zdrowotnej.

W badaniu porównano rzeczywiste statystyki ze zrewidowanymi modelami tego, co mogłoby się wydarzyć w stanie w ciągu ostatnich siedmiu i pół miesiąca bez fizycznego dystansowania.

Ponieważ liczba przypadków Covid-19 rośnie tej jesieni w kierunku nowego szczytu, badanie może pomóc urzędnikom zdrowia publicznego ocenić korzyści z potencjalnych strategii interwencyjnych, na przykład zamknięcia szkół podstawowych i średnich.

W badaniu modelowano liczbę zakażeń Covid-19 i wynikających z nich ciężkich następstw, a także zapotrzebowanie na łóżka szpitalne w warunkach dystansu społecznego, w szczególności zamknięcia szkół, pozostawania w domu oraz dobrowolnej kwarantanny.

 

„Przestrzeganie dobrowolnej kwarantanny - gdy wszyscy domownicy pozostają w domu, jeśli jest tam osoba z objawami lub ryzykiem zakażenia - ma znaczący wpływ na zmniejszenie rozprzestrzeniania się (choroby) - powiedziała prof. Pinar Keskinocak, dyrektor Center for Health and Humanitarian Systems w Georgia Institute of Technology.

- Pozostawanie w izolacji w domach (Shelter-in-place, SIP – czyli odpowiednik lockdownu) hamuje rozprzestrzenianie się na pewien czas, ale jeśli ludzie wracają do +normalnego biznesu+ po SIP, jego znaczący wpływ zostanie utracony, więc należy po nim stosować dobrowolną kwarantannę i inne środki dystansowania fizycznego”.

 

„Zgodnie z przewidywaniami obserwowane dane są zróżnicowane w poszczególnych stanach, co w dużej mierze zależy od zachowań ludzi - powiedziała prof. Nicoleta Serban.

- Na przykład mobilność wzrastała szybciej w niektórych hrabstwach w porównaniu z innymi, co prawdopodobnie jest skorelowane ze zwiększonymi interakcjami fizycznymi i społecznymi, a zatem szybszym rozprzestrzenianiem się koronawirusa”.

 

Zespół z Georgii opracował i wykorzystał wyrafinowany model symulacyjny do prognozowania rozprzestrzeniania się infekcji.

 

„Jest to model matematyczny, który naśladuje to, co może się zdarzyć w praktyce - w różnych scenariuszach - poprzez uchwycenie postępu choroby u jednostki, a także interakcji między ludźmi w gospodarstwie domowym, w grupach rówieśniczych, takich jak szkoły czy miejsca pracy, lub w grupach społecznych, takich jak sklepy spożywcze”

- powiedział uczestnik badania, Buse Eylul Oruc.

 

Model wykorzystuje parametry specyficzne dla Covid-19 oraz dane z Georgii dotyczące interakcji populacji i danych demograficznych.

Badanie obejmowało okres od 18 lutego, oceniając różne scenariusze dystansu społecznego, w tym poziomy wyjściowe, w których żadna interwencja nie miałaby miejsca lub jedyną interwencją byłoby zamknięcie szkoły podstawowej i ponadpodstawowej, porównując je z kombinacjami pozostawania w domu i dobrowolnej kwarantanny z różnymi terminami i poziomami przestrzegania ograniczeń.

Wyniki porównano na poziomie stanu i społeczności pod względem liczby i odsetka skumulowanych i codziennych nowych objawowych i bezobjawowych zakażeń, hospitalizacji i zgonów oraz zapotrzebowania na łóżka szpitalne, łóżka na OIOM i respiratory, związanego z Covid-19.

Liczba hospitalizacji w Georgii okazała się mniejsza niż prognozowano na wiosnę, ale modele dokładnie przewidywały, które regiony będą miały największe rozbieżności między liczbą osób z ciężkimi następstwami a dostępnymi możliwościami opieki - a zatem potencjalne niedobory łóżek na OIT, łóżek szpitalnych i respiratorów.

Wyniki sugerują, że pozostawanie w domach, po którym nastąpiła dobrowolna kwarantanna, zmniejszyło szczyt infekcji do mniej niż jednej trzeciej tego, co nastąpiłoby bez żadnej interwencji - i do mniej niż połowy, gdyby tylko szkoły zostały zamknięte.

Modele prawidłowo przewidywały, że interwencje spowodują opóźnienie szczytu z kwietnia do czasu między końcem lipca a połową września, zmniejszając codzienne obciążenie systemów opieki zdrowotnej.

 

Według badań wydłużenie czasu pozostawania w domach z czterech do pięciu tygodni przyniosło odpowiednio od 2 do 9 proc. i od 3 do 11 proc. skumulowanych infekcji i zgonów mniej.

Niezależnie od czasu trwania lockdownu, zwiększenie dobrowolnego przestrzegania kwarantanny zmniejszyło codzienne nowe i skumulowane infekcje o około 50 proc.

Skumulowana liczba zgonów wahała się od 6 660 do 19 430 w różnych scenariuszach. Ponieważ wskaźniki infekcji w Stanach Zjednoczonych rosną pod koniec października, badanie może pomóc urzędnikom zdrowia publicznego wybrać najlepsze techniki przeciwdziałania zagrożeniu wirusowemu.

Całkowita populacja Georgii wynosi około 10,5 miliona, a liczba zgonów związanych z Covid-19 przekroczyła 7600.

 

„Badanie dodatkowo podkreśliło i określiło ilościowo wpływ tego, jak przestrzeganie środków ochrony zdrowia publicznego wpływa na rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych”

- powiedziała Keskinocak.

 

„Wnioskiem z badania jest to, że każdy z nas ma moc kontrolowania swojego zdrowia poprzez dokonywanie właściwych wyborów. Jako jednostki i jako naród często oczekujemy technologicznych lub medycznych rozwiązań problemów zdrowotnych, podczas gdy wiele z tych problemów, czy to na poziomie indywidualnym, czy na poziomie zdrowia publicznego, jest spowodowanych lub zaostrzonych przez nasze wybory i zachowania - wskazała prof. Keskinocak.

- W przypadku wielu z nich nie potrzebujemy nowego, wymyślnego urządzenia, leku ani technologii, aby uczynić rzeczy lepszymi. Jako jednostki, gospodarstwa domowe lub społeczności mamy moc i odpowiedzialność za wpływanie i poprawę własnego zdrowia oraz zdrowia publicznego poprzez dokonywanie zdrowych wyborów”.

Paweł Wernicki (PAP)

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe