Choroby i epidemie jako sposób wyrównywania nierówności społecznych

  • 08.10.2020, 18:03 (aktualizacja 09.10.2020, 08:58)
  • Agnieszka Kuchnia-Wołosiewicz

Podziel się:

Oceń:

Choroby i epidemie jako sposób wyrównywania nierówności społecznych Photo by Eugene Chystiakov on Unsplash Choroby i epidemie jako sposób wyrównywania nierówności społecznych.
Nierówności społeczne są przedmiotem zainteresowania wielu dziedzin naukowych, ale też ideologii świeckich i religijnych. Pytanie o ich przyczynę stanowiło istotne zagadnienie filozoficzne już w starożytności.

 

Około 360 r. p.n.e. Platon  pisał:

„A kiedy, tak ja uważam, jakiś rzemieślnik z natury (...) wzbije się w dumę na tle swego bogactwa albo wpływów, albo siły, albo czegoś innego (...) i zacznie przybierać postać wojskowego, albo ktoś z wojskowych przybierze postać radnego i strażnika, chociaż tego nie godzien, i ci ludzie pomienią ze sobą narzędzia i zaszczyty, albo gdy jeden i ten sam człowiek spróbuje to wszystko robić równocześnie, wtedy – myślę, że i ty się zgodzisz – taka zamiana i takie łączenie zawodów to zguba dla państwa”

/Platon, wyd.1990/.

 

Słowa te pokazują, że jednostka ludzka od zawsze przynależy od jakiejś grupy i jest to zjawisko naturalne, przy czym w czasach antycznych owej przynależności nie dało się zmienić, ponieważ hierarchia społeczno-zawodowa stanowiła podstawę stabilnego systemu państwowego i jakakolwiek zmiana statusu była niemożliwa.

Oznacza to, że Platon pozytywnie odnosił się do systemu kastowego, akceptując tym samym nierówności społeczne, jakie się z nim wiązały.

 

Istnieje wiele można definicji nierówności społecznych.

Zdaniem N. Goldmana nierównościami można nazwać różnice pomiędzy ludźmi, których powodem jest nierówne rozdzielanie dóbr przez społeczeństwo, a także fakt, iż „pewne osoby pracują ciężej od innych, lub wybrały zawód czy karierę zapewniającą więcej władzy niż inne” /N. Goodman, 1988/.

Warto w tym miejscu odwołać się do J. H. Turnera, według którego o systemie nierówności można mówić wówczas, gdy „pewne kategorie społeczne ludzi otrzymują więcej cenionych w danym społeczeństwie dóbr aniżeli inne kategorie. (…) wartościowe dobra: władza, bogactwo materialne, prestiż i szacunek, zdrowie, wykształcenie itp., rzadko są rozdzielane równo” /J.H. Turner, 1998/.

Podobnym wydźwięk ma definicja nierówności A. Zachorowskiej – Mazurkiewicz.

Autorka rozumie przez nią „sytuację, w której poszczególne jednostki nie mogą w pełni korzystać z przywilejów dostępnych innym lub także, że są wprost inaczej (gorzej) traktowane tylko ze względu na przynależność do pewnej grupy bądź kategorii społecznej” /A. Zachorowska-Mazurkiewicz, 2011/.

Z kolei zdaniem P. Sztompki nierówności nie odnoszą się „do cech indywidualnych, lecz tego innego rodzaju cech, tych cech pośrednich, które upodabniają do siebie pewne tylko zbiorowości – grupy społeczne, albo pewne tylko lokalizacje w społecznej strukturze – pozycje społeczne (statusy). Inaczej, nierówności dotyczą sytuacji, gdy ludzie są nierówni sobie nie z racji jakichkolwiek cech cielesnych czy psychicznych, lecz z powodu ich przynależności do różnych grup albo zajmowania różnych pozycji społecznych” /P. Sztompka, 2002/.

 

Jednym z biegunów nierówności społecznych jest bogactwo, a drugim bieda, którą wyzwala i wyraża zazwyczaj niedobór środków materialnych.

Wiąże się z nim niemożność zaspokojenie podstawowych potrzeb (piramida potrzeb Abrahama Maslowa), umożliwiających życie oraz funkcjonowanie  w społeczeństwie. 

Kolejną kwestią jest legitymizacja nierówności.

Dany układ może ją posiadać lub nie.

Ten pierwszy społeczeństwo odbiera jako sprawiedliwy a drugi przeciwnie.

Jest tak dlatego, że u podstaw legitymizowanego układu nierówności, według społeczeństwa, leży „zasada lub zbiór zasad, które są akceptowane nie tylko przez tych, którzy w wyniku tego układu znajdują się w sytuacji lepszej, ale również przez tych, którzy znajdują się w sytuacji gorszej.

Nielegitymizowany układ nierówności jest w odbiorze społecznym układem „niesprawiedliwym”, bowiem zasada, na której taki układ wyrasta, jest nieakceptowana społecznie przynajmniej przez tych, którzy na mocy tego układu znajdują się w sytuacji upośledzenia” /E. Wnuk-Lipiński, 2014/.

 

W związku z powyższym twierdzeniem można sądzić, iż niektóre rodzaje nierówności społecznych są społecznie uprawomocnione.

Deprywacja występuje w obliczu pewnych zasad, które ludzie akceptują i są one aksjologiczną podstawą oceny układów nierówności i miejsca, które w nim zajmują.

Uprawomocnienie się lub też jego cofnięcie dla owych układów zachodzi w oparciu o co najmniej cztery rodzaje normatywnych uzasadnień – typu: egalitarnego, merytokratycznego, funkcjonalnego, kulturowego. 

Jedną z metod niwelowania nierówności społecznych stanowią choroby i epidemie.

Były i są one obecne w życiu człowieka, jednak jeszcze do niedawna wydawać się mogło, że ich skala i skutki nie mają takich rozmiarów jak kilka wieków temu.

Pandemia Covid-19 zmieniła ten stan rzeczy…  

 

Epidemie powracały regularnie w kolejnych stuleciach.

Sposoby ich rozprzestrzeniania się nie były znane.

Nie zawsze też wiedziano, jak je leczyć, a nawet jeśli, to dostęp do leków nie był jednakowy dla wszystkich.  

 

„Liczba ofiar morowego powietrza znacznie przekraczała liczbę nowo narodzonych, a przeciętny Europejczyk był narażony na infekcję przynajmniej dwukrotnie w czasie swojego życia”

/L. Górska, 2010/.

 

Stanowiły one jeden z naturalnych sposobów wyrównywania nierówności poprzez regulację przyrostu naturalnego. 

 

Jeśli chodzi o epidemię dżumy, pojawiła się w Europie w październiku 1347 r.

Pierwsze przypadki odnotowano na Sycylii w porcie Messynie.  

Marynarze, powracający z Krymu, byli albo martwi, albo dogorywali.

W ten sposób rozpoczął się okres zachorowań zakaźnych, które silnie odczuwano latem i jesienią.

Ustępowały one zimą, a wracały wiosną.  „Czarna śmierć” była chorobą, która występowała już wcześniej w różnych regionach świata.

Była znana „już zarówno  w czasach biblijnego Izraela (PS 91,6; Wj 12,29; 2 Krl 1935; Jr 15,8), wśród ludów Starożytnego Wschodu, w Atenach (430 – 426 r. przed Chrystusem), za czasów Justyniana I Wielkiego (541 – 542 r. po Chrystusie), jak i w pierwszym tysiącleciu, m. in. w 856 czy 874 r. na terytorium Galii i Germanii lub w roku 912, 945 i 993 – 994 na obszarze dzisiejszej Francji” /L.Górska, 2010/.
    

Przyczyn epidemii doszukiwano się od zarania dziejów.

Uważano np., że powietrze to jadowita para, która wchodzi do ust i przeciska się przez ciało, które popada w stan zapalny na skutek zarażenia.

Kiedy dostanie się do serca, człowiek umiera.

Oprócz zanieczyszczonego powietrza wskazywano także na: biedę, brak pożywienia, wojny, srogie zimy.

W sposób sensowny do etiologii epidemii odniósł się L. Fioravantiego (I połowa XVII w.), który w dziele Reglement und Ordnung der Pestilentz, opublikowanym we Frankfurcie nad Menem, wskazał na słaby charakter i strach lekarzy, a także rodziny i przyjaciół chorego, który powodował brak odpowiedniej opieki medycznej i pielęgnacji w chorobie.

Osoby dotknięte dżumą były najczęściej pozostawiane same sobie.

Zdrowi uciekali lub barykadowali się, chcąc uniknąć kontaktu z zarazą. 

 

Epidemie, choć oczywiście nie można im odmówić tragizmu, to jednak miały pozytywny wpływ na wyrównywanie się nierówności społecznych.

Przykładem może być sytuacja z XIV wiecznej Florencji.

Zanim dotknęła jej „czarna śmierć”, przechodziła kryzys finansowy.

Otóż król angielski Edward III wziął u florenckich bankierów pożyczki.

Jednak w roku 1339 ogłosił niewypłacalność, a to przyczyniło się do kryzysu bankowego, a także licznego upadku przedsiębiorców – m.in. Bardich i Peruzzich.

Doszło do destabilizacji życia społecznego, a nawet przewrotu w roku 1343, który na nowo przywracał ład społeczny i demokrację.

Niestety pięć lat później Florencję dotknęła epidemia, która ów proces odbudowy opóźniła i pochłonęła wiele ludzkich istnień.

Jej skutkiem ekonomicznym był m.in. znaczny spadek cen zboża, spowodowany śmiercią wielu ludzi.

 

„Właściciele ziemscy, chcąc zrekompensować sobie straty, próbowali wzmocnić mechanizm feudalnej zależności chłopów. Okazało się to jednak niełatwe. Spadek liczby ludności przyniósł wzrost płac robotników rolnych”

/W. Morawski, 2003/.

 

Ponadto znaczne obszary ziemi okazały się wolne, ponieważ ich właściciele zmarli.

Dawało to tym, którzy przetrwali epidemię, szansę ucieczki spod feudalnej władzy i tzw. gospodarzenia na swoim. 


Bibliografia:
1. Platon, Państwo, Warszawa 1990, s. 434.
2. Blackburn S., Platon. Państwo. Biografia, Warszawa 2007, s. 84 - 85.
3. Goodman N., Wstęp do socjologii, Warszawa 1988, s. 125.
4. Górska L., Dżuma – epidemia duszy i ciała? Sposoby zwalczania dżumy w nowożytnym Gdańsku, Toruń 2010, s. 277 – 278.
5. Morawski W, Kronika kryzysów gospodarczych, Warszawa 2003, s. 19.
6. Platon, Państwo, Warszawa 1990, s. 434.
7. Sztompka P., Socjologia. Analiza społeczeństwa, Kraków 2002, s. 332.
8. Turner J.H., Socjologia. Koncepcje i ich zastosowanie, Poznań 1998, s. 110.
9. Wnuk-Lipiński E., Nierówności i przywileje jako podłoże konfliktu, w: Fenomen „Solidarności” i zmiana ustroju: Polacy 1980 - 2011, Warszawa 2014, s. 142 - 143. 
10. Zachorowska-Mazurkiewicz A., Istota  nierówności  w  procesie  rozwoju  –  podejście  instytucjonalne,  w:  Współczesne wymiary nierówności w procesie globalizacji, red. E. Okoń - Horodyńska, A. Zachorowska - Mazurkiewicz, Kraków 2011, s. 12.

Agnieszka Kuchnia-Wołosiewicz

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe