Madeleine McCann: Podejrzany Christian B dwukrotnie wyślizgnął się portugalskiej policji

  • 11.07.2020, 19:00
  • Źródło: news.sky.com

Podziel się:

Oceń:

Madeleine McCann: Podejrzany Christian B dwukrotnie wyślizgnął się portugalskiej policji Police record
Zeznania świadków i dokumenty sądowe pokazują, że pedofil dwukrotnie wyślizgnął się portugalskim śledczym.

Christian B jest podejrzanym w sprawie, dzięki śledztwu, które prowadzi niemiecka prokuratura. Prokurator generalny uważa, że Madeleine nie żyję. 

Dokumenty sądowe z wyroku skazującego Christiana za kradzież paliwa w Algarve w 2006 r. - na rok przed zniknięciem Madeleine - ujawniają, że udało mu się ukryć swoją pedofilską przeszłość.

Poproszony przez sędziego o spisanie swoich wcześniejszych przestępstw, przyznał się do skazania za wykorzystywanie seksualne w Niemczech, gdy był nieletni, ale nie ujawnił, że jego ofiarą była wtedy młoda dziewczyna.

„Kiedy miał 17 lat, został skazany w Niemczech za włamania i przestępstwa seksualne”. - brzmią zapisy z tamtejszej rozprawy.

Serafim Vieira, portugalski prawnik, który bronił go w sądzie w Portimao, powiedział:

„Nie powiedział sędziemu, że było to przestępstwo pedofilskie, a sędzia nie był zobowiązany do zwrócenia się o akta niemieckiej policji ani do zbadania ich. Przestępstwo miało miejsce ponad dziesięć lat wcześniej i nie miało wpływu na przestępstwo, do którego się wtedy przyznał”.

Christian B nie został wtedy zarejestrowany w portugalskich aktach policyjnych jako pedofil i nie znalazł się wśród dziesiątek innych znanych pedofilów, którzy zostali przesłuchani jako potencjalni podejrzani, gdy Madeleine zniknęła.

Pan Vieira powiedział: „Wszyscy obwiniają portugalską policję, ale należy zapytać niemieckie władze, czy przesłały listę wszystkich niemieckich pedofilów mieszkających w Portugalii”.

Wtedy, za kradzież 300 litrów oleju napędowego Christian B został skazany na osiem miesięcy za kratkami i ukarany grzywną. 

Pięć miesięcy po tym jak wyszedł na wolność, w maju 2007 roku, 4-letnia Madeleine zniknęła z wynajętego przez rodzinę mieszkania w Praia da Luz w Algarve.

Dziesięć lat później Christian B ponownie wyślizgnął się z rąk policji. Swój ostatni dzień na wolności spędził na placu zabaw, gdzie pokazał się nagi dwóm małym dziewczynkom. 

Przyłapano go wtedy, gdy przykucnął pod zjeżdżalnią ze spuszczonymi spodniami. Odezwał się wtedy do ośmiolatki: „Hej, ty, jak masz na imię?” - wspomina mama dziewczynki.

Młoda matka Nelia Bras, która zorganizowała wtedy festiwal mody w miejscowości Sao Bartolomeu de Messines, powiedziała:

„Pomyśleć, że mężczyzna o tak niebezpiecznej historii był tutaj w tym cichym, rodzinnym mieście. Mógł wtedy porwać jedną z dziewczynek. W pobliżu znajdowało się setki osób, a my siedzieliśmy w pobliżu placu zabaw, jedząc kolację. Dziewczynki podbiegły do mnie mówiąc, że jakiś mężczyzna się przed nimi rozbiera. Wiele rodziców zaraz do niego podbiegło, został złapany i przyduszony do ściany. Po wezwaniu policji, powiedział im tylko, że akurat robił "siusiu". Odmówił wtedy identyfikacji." - wspomina pani Bras.

Nie został wtedy o nic oskarżony, deportowano go natomiast do Niemiec, gdzie jak się okazało, odbył już wcześniej karę więzienia za przestępstwa seksualne z udziałem dzieci.

Pani Bras powiedziała, że ​​ona i inni rodzice nigdy nie znali tożsamości tamtego mężczyzny, aż do zeszłego miesiąca, kiedy Christian B został ujawniony jako nowy podejrzany o porwanie Madeleine, która zniknęła 30 mil od tamtego miejsca placu zabaw.

Fakt deportacji Christiana B oznaczał, że portugalska policja nie zidentyfikowała go jako potencjalnego podejrzanego o porwanie Madeleine dziesięć lat wcześniej.

Obecnie w sprawie Madeleine, prokurator powiedział, że istnieje bardzo poważna poszlaka wskazująca na Christiana B, nie ma jednak wystarczających dowodów, aby go oskarżyć.

Christian B przebywa obecnie w niemieckim więzieniu odbywając ostatnie kilka miesięcy kary za narkotyki i siedmioletni wyrok za gwałt.

Źródło: news.sky.com

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe