Polskie procedury dot. COVID-19 dobre, ale nie działają prawidłowo

  • 03.06.2020, 13:06
  • Anna Gumułka (PAP)

Podziel się:

Oceń:

Polskie procedury dot. COVID-19 dobre, ale nie działają prawidłowo Photo on Visualhunt
Pracownicy służby zdrowia oceniają wprowadzone w Polsce procedury antycovidowe jako dobre, ale ich wdrożenie jako nieprawidłowe i nieefektywne. 80 proc. uważa, że nie zostali odpowiednio zaopatrzeni w środki ochrony, 68 proc. nie przeszło żadnych szkoleń.

To wnioski z ogólnopolskiego badania, które w okresie od 20 kwietnia do 20 maja zrealizował Instytut Nauk o Zarządzaniu i Jakości Wyższej Szkoły Humanitas (WSH) w Sosnowcu (Śląskie).

Wzięło w nim udział ponad 467 osób: lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, elektroradiolodzy i menedżerowie ochrony zdrowia.

Autorzy badań zapytali ich o ocenę rozmaitych aspektów zarządzania epidemią koronawirusa: od kwestii jakości opracowanych procedur epidemicznych, po zagadnienie zaopatrzenia szpitali i przychodni w środki ochrony osobistej dla personelu medycznego.

Zastosowali metodę ankietową bezosobową oraz pogłębione wywiady z częścią badanych.

 

"Gdyby uniknąć niektórych błędów w zarządzaniu, zwłaszcza na początku epidemii, zapewne mniej osób zostałoby zakażonych. Postawę administracji publicznej można streścić: zobaczymy, co się zdarzy. Procedury bezpieczeństwa można było wdrożyć znacznie wcześniej; już w styczniu Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego alarmowała, że jesteśmy na prostej drodze do rozwoju epidemii" – powiedział podczas wtorkowej konferencji prasowej w Sosnowcu (Śląskie) kierownik badań i rektor WSH dr hab. Michał Kaczmarczyk.

 

Ponad 80 proc. ankietowanych pracowników ochrony zdrowia uważa, że w dobie epidemii poziom zaopatrzenia placówek medycznych w środki ochrony osobistej jest niewystarczający.

W związku z tym deficytem 66 proc. badanych kupuje je samodzielnie, 44 proc. otrzymuje od darczyńców, 34 proc. dostaje od zwierzchników, a 11 proc. pozyskuje z innych źródeł.

 

65 proc. respondentów wskazuje, że zdarza im się pracować bez pełnego zabezpieczenia w środki ochrony indywidualnej, jak maseczki, kombinezony czy rękawiczki jednorazowe, i to nawet w placówkach, gdzie występuje COVID-19. Zdaniem ankietowanych zagraża to ich życiu i zdrowiu, jak również naraża zdrowie pacjentów.

 

Brak środków ochrony indywidualnej badani uznają za jedną z najistotniejszych przyczyn rozprzestrzeniania się epidemii i poważne zaniedbanie władz publicznych.

Jedna trzecia badanych pracowników sektora ochrony zdrowia nie zna procedur antycovidowych, określających zasady postępowania z pacjentami podejrzewającymi u siebie zakażenie SARS-CoV-2.

Chodzi tu np. o procedurę określającą, dokąd skierować pacjenta w celu wykonania diagnostyki, jakie kolejno kroki powinien podjąć pacjent podejrzewający u siebie zakażenie itp.

 

69 proc. respondentów uznaje, że powyższe procedury nie funkcjonują w praktyce w sposób prawidłowy i efektywny, a przeciwnego zdania jest zaledwie 14 proc. badanych.

W ocenie badanych nieefektywność procedur powoduje, że zarządzanie epidemią jawi się jako chaotyczne, bezplanowe, przypadkowe oraz odbywa się z naruszeniem interesów i praw pacjentów.

Badani jeszcze bardziej krytycznie oceniają działanie procedur określających zasady postępowania z pacjentami, u których potwierdzono zakażenie SARS-CoV-2. 78 proc. ankietowanych uznaje, że procedury te nie funkcjonują w sposób prawidłowy i efektywny, a tylko 8 proc. respondentów przyznaje im ocenę pozytywną.

Z wywiadów przeprowadzonych w toku badania wynika, iż nieefektywność tych procedur (np. błędy w zasadach izolacji chorych) może stanowić poważne zagrożenie dla życia i zdrowia pacjentów.

 

Jedną z przyczyn, dla których wskazane powyżej procedury nie funkcjonują właściwie w praktyce, jest – jak wynika z badań - niska jakość komunikacji pomiędzy administracją publiczną a sektorem ochrony zdrowia.

Aż 72 proc. badanych oświadcza, że nigdy nie otrzymało informacji o organizowaniu przez instytucje administracji publicznej szkoleń, seminariów lub innego rodzaju spotkań informacyjnych (także w formie zdalnej, np. webinarium), których celem byłoby zapoznanie pracowników ochrony zdrowia z obowiązującymi w Polsce procedurami określającymi zasady postępowania z pacjentami podejrzanymi o zakażenie koronawirusem.

 

68 proc. respondentów nigdy nie uczestniczyło w takich szkoleniach.

Udział w szkoleniach potwierdziło zaledwie 32 proc. ankietowanych, z czego tylko 11 proc. uczestniczyło w nich więcej niż jeden raz.

Ponad 85 proc. badanych uznaje za konieczne przeprowadzanie profilaktycznych testów na koronawirusa wśród personelu medycznego. Brak takich testów badani uznają za naruszenie ich praw pracowniczych i przepisów BHP.

 

"Nie ma się co dziwić, że 30 proc. zakażeń koronawirusem miało miejsce w placówkach medycznych. To i tak mało, skoro pracowaliśmy bez podstawowego sprzętu ochronnego. Jadąc do pacjentów, kombinezon ochronny wykonywałem z worków na śmieci. A maskę z szalika. Wiem, że to brzmi jak ponury żart. Ale taka była rzeczywistość. Wielokrotnie zastanawiałem się, czy pracuję w Europie, czy w jakimś maleńkim kraju w środkowej Afryce” – powiedział ankieterom ratownik medyczny z 13-letnim stażem w zawodzie.

 

"Bywało dni, gdy w pracy chciało mi się ryczeć. Brakowało dokładnie wszystkiego – od płynu do dezynfekcji, po kombinezony. Państwo o nas zapomniało. Zamawianie sprzętu nie przynosiło żadnego efektu. Magazyny były puste, choć dyrekcja stawała na głowie, by to się zmieniło" – relacjonowała pielęgniarka z 16-letnim stażem.

 

Dr hab. Michał Kaczmarczyk zapowiedział, że wyniki badań prześle do kluczowych instytucji zarządzających ochroną zdrowia.

Planuje też dalsze badania, dotyczące m.in. odmrażania gospodarki.

Anna Gumułka (PAP)

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe