Posłowie przejęli kontrolę nad brexitem #FELIETON

  • 26.03.2019, 12:33
  • Piotr Dobroniak
Posłowie przejęli kontrolę nad brexitem #FELIETON Photo by Jamie Street on Unsplash
Podziel się:
Oceń:
Na razie tylko na jeden dzień i na dodatek bez wiążącej prawnie mocy. W środę parlament ma w serii głosowań stwierdzić, jaki scenariusz jest najbardziej możliwy w procesie brexitowym.

 

Jest to o tyle absurdalne, że jakkolwiek posłowie mają tylko trzy możliwości:

A. Wyjście bez umowy – tzw. twardy brexit

B. Akceptacja istniejącej umowy wynegocjowanej przez Theresę May

C. Odwołanie brexitu

 

No dobrze, może jeszcze przeprowadzenie kolejnego referendum, ale to na razie staje się powoli awykonalne z prostego względu – czas nie stoi w miejscu, a wybory do Europarlamentu za rogiem.

Wielka Brytania nie może na razie w nich uczestniczyć, ponieważ zastosowanie ma Artykuł 50. który rozpoczął proces wyjścia z Unii Europejskiej.

I co? Nagle referendum odbędzie się w ciągu tygodnia? Żart?

Unia Europejska z kolei nie ma nic do dodania w sprawie umowy – był na to czas przez ostatnie dwa lata. Teraz nagle brytyjscy posłowie chcą w ciągu tygodnia postawić wszystko na głowie.

Pozostaje albo przyznanie się do tego, że brexit to nie bułka z masłem, bo zależności jest mnóstwo i niestety nie da się wszystkich zawrzeć w umowie.

Twardy brexit to kłopot dla Wielkiej Brytanii ogromny – nagle Brytyjczycy pozostają bez umów międzynarodowych.

 

Dla tych, którzy mówią, że to bułka z masłem (sic!) - proponuję refleksję nad inną „bułką” jaką miał być brexit.

To, że Polska z UK podpisała umowę „o nieagresji” wobec swoich obywateli nie oznacza, że wszystko jest załatwione, bo nie tylko o obywateli tutaj chodzi.

Najważniejsze są umowy z zakresu gospodarki – bez tego państwo, które większość rzeczy importuje, będzie miało poważne kłopoty.

W najlepszym wypadku oznacza to wyrwanie się z objęć Unii i zakleszczenie się w twardym uścisku USA.

Z deszczu pod rynnę, bo dalej o żadnej wolności i samodecydowaniu nie będzie mowy – to mrzonka dla tych, co nie potrafią czytać ze zrozumieniem.

Jest jedna rzecz, o której Theresa nie wspomina gdyż najwyraźniej jest to dla niej niej niewygodne, że poprzednie referendum, którego decyzji tak się trzyma, jest co najmniej kontrowersyjne.

 

Oficjalnie stwierdzono, że propagandowo przed referendum zaangażowana była w Rosja. Do tego główni bohaterowie antyunijni kłamali w żywe oczy i wprowadzili część opinii publicznej w błąd.

Zatem gdzie logika? Z jednej strony okłamano ludzi zatem podjęli oni decyzję opartą na kłamstwie a nie na realiach. A z drugiej strony Theresa May próbuje przekonać wszystkich (a może już tylko siebie), że referendum jest wiążące i tyle. Chociaż - nikt nie zaprzecza - że podstawy decyzji nie są takie uczciwe.

Brexit znaczy brexit. W sumie to nic nie znaczy. 

A koń jaki jest każdy widzi.

Piotr Dobroniak

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe