Leki obniżające gorączkę nie służą do profilaktyki przeciwwirusowej

  • 19.03.2020, 06:42
  • Tomasz Więcławski PAP
Leki obniżające gorączkę nie służą do profilaktyki przeciwwirusowej Photo on Visualhunt.com

Podziel się:

Oceń:

Leki obniżające gorączkę nie służą do profilaktyki przeciwwirusowej — powiedział PAP prof. Wiesław Kozak z UMK w Toruniu, od kilkudziesięciu lat zajmujący się badaniem gorączki. Przestrzegł przed stosowaniem takich środków, jako budujących odporność na wirusy, gdyż działają one odwrotnie.

Ekspert ds. immunologii i fizjologii z wieloletnim doświadczeniem w rozmowie z PAP przestrzegł przed zażywaniem bez potrzeby środków obniżających temperaturę w czasie pandemii koronawirusa.

 

"Niestety obserwujemy zjawisko łykania bez potrzeby leków przeciwgorączkowych.

To, co się dzieje obecnie i o czym słyszymy (w zakresie wykupowania takich leków w aptekach — przyp. PAP), to jakiś dramat. Wiadomo przecież, że leki przeciwgorączkowe wydłużają okres samoterapii i obniżają odporność człowieka"

- podkreślił prof. Kozak.

 

Zaznaczył, że leki przeciwgorączkowe i przeciwinfekcyjne nie są środkami prewencyjnymi.

Nie powinny ich jego zdaniem zażywać osoby, które nie mają podwyższonej temperatury, bo efekt może być odwrotny — zamiast wzmacniać odporność, będziemy ją osłabiali.

 

"Zalecam ostrożność w zakresie zbijania także nieco podwyższonej temperatury.

Już pojawiają się doniesienia z Chin i Korei Południowej, które wskazują także w przypadku zachorowania na koronawirusa, że wysoka temperatura u pacjenta — na poziomie 38-39 stopni Celsjusza, która utrzymywała się przez 2-3 dni, sprzyjała szybkości wychodzenia z tego zakażenia"

- powiedział prof. Kozak.

 

Dodał, że osoby, które dość szybko wygrały walkę z koronawirusem w Chinach, często nie otrzymały — z różnych przyczyn — leków przeciwgorączkowych.

 

"To jest dla nas pewien sygnał.

Oczywiście potrzeba znacznie więcej badań i testów, ale gorączka, co zawsze podkreślam, jest naturalną reakcją broniącego się i walczącego z infekcją organizmu.

W codziennym życiu — gdy nie jesteśmy chorzy — kierujmy się zdrowym rozsądkiem. Słuchajmy zaleceń specjalistów, ludzi, którzy się na tym znają.

Ograniczmy kontakty z innymi, dbajmy o higienę, ale nie zamykajmy wszystkich okien w mieszkaniu — blokując dopływ świeżego powietrza"

- wskazał.

 

Jak ocenił, w czasie epidemii rozsądne jest ograniczenie kontaktów towarzyskich, jak również wzmacnianie się w sposób "naturalny", a nie za pomocą suplementów diety i leków bez recepty.

 

"To nic nie daje. Zwiększone dawki witamin mogą działać w różne strony. Człowiek nigdy do końca nie wie, jaka dawka witamin grozi przedawkowaniem.

Proszę więc o rozwagę nawet w zażywaniu witaminy C. Apeluję także o to, aby się nie stresować, bo to stres jest niezwykle dołującym i hamującym układ immunologiczny czynnikiem"

- podkreślił prof. Kozak.

 

Powiedział, że apele o unikanie kontaktów z innymi osobami są w tym okresie bardzo słuszne, ale rodzinne spacery, osób, które i tak mieszkają pod jednym dachem, a nie są osobami chorymi, są jak najbardziej wskazane.

 

"Trzeba wychodzić i się przewietrzać. Należy wietrzyć mieszkania. Także w tym okresie, po prostu postępować według +kanonów+ zdrowego życia. Nie przeciążajmy organizmu. Zachowajmy we wszystkim rozsądek"

- podsumował prof. Kozak

 

Tomasz Więcławski PAP

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe