Brexit uderzy w polski export

  • 06.03.2020, 14:23
  • Źródło: Newseria

Podziel się:

Oceń:

Brexit uderzy w polski export Photo credit: Photonemotion on Visualhunt.com / CC BY Czy USA pomoże załatać dziurę eksportową po brexicie?
Według ostatnich danych GUS po 11 miesiącach 2019 roku export z Polski do Wielkiej Brytanii był mniejszy o 3 mld zł niż w całym 2018 roku. Przedsiębiorcy muszą się dodatkowo nastawić na utrudnienia od stycznia 2021 roku. Wtedy skończy się okres przejściowy.

Zdaniem Michała Dembińskiego z Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej, Wielka Brytania wciąż będzie dla eksporterów znad Wisły atrakcyjnym rynkiem, choć jego znaczenie nieco spadnie.

 

 – To już nie był ten wzrost, który widzieliśmy przed referendum, Wielka Brytania już nie jest drugim największym rynkiem eksportowym dla Polski.

Spodziewałbym się, że w przyszłym roku Francja wskoczy na trzecie miejsce, a Wielka Brytania spadnie na czwarte, ale nadal to jest bardzo duży i wartościowy rynek dla polskich eksporterów.

- mówi Michał Dembiński, główny doradca Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej

 

Po 11 miesiącach 2019 roku do Zjednoczonego Królestwa trafiły z Polski towary o wartości 56,1 mld zł, o 1,8 proc. wyższej niż w analogicznym okresie 2018 roku.

Niezmiennie największym odbiorcą polskich wyrobów są Niemcy z udziałem na poziomie 27,7 proc. w całym wywozie.

Kolejne trzy miejsca zajmują w minimalnych odstępach Czechy, Wielka Brytania i Francja, które odpowiadają za 6,1 proc., 6,0 proc. oraz 5,9 proc. zakupu polskich dóbr.

Jeszcze w 2015 roku Polska sprzedała na Wyspy towary za 50,6 mld zł, ale tempo wzrostu eksportu rok do roku przekraczało 14 proc., a udział Brytyjczyków w nim – 6,8 proc.

Po dokonanym 31 stycznia 2020 roku brexicie Unia Europejska i Wielka Brytania mają 11 miesięcy, by dojść do porozumienia w sprawie relacji i regulacji handlowych.

Jednak zdaniem ekspertów negocjacje handlowe wymagają znacznie więcej czasu i ryzyko niezawarcia umowy i powrotu wszelkich wymogów biurokratycznych, nie tylko celnych, jest wysokie.

Dotyczy to wszystkich państw wspólnoty oraz EFTA.

 

– Eksporter z Dalekiego Wschodu czy Ameryki Południowej już płaci podatki, akcyzę, cła i ma do czynienia z tą całą papierologią, która wróci i dla polskich przedsiębiorców.

Muszą oni więc przygotować się na nowe, trudniejsze warunki i dostosować się do nich.

– mówi Michał Dembiński.

 

Ci, którzy handlowali z Wielką Brytanią przed 2004 rokiem, pamiętają, jak to kiedyś wyglądało.

Będzie trudniej z VAT-em, trzeba mieć numer EORI, zaświadczenie kraju pochodzenia towaru, które dostarczają urzędy celne.

Szacunki National Institute of Economic and Social Research przytaczane przez Polski Instytut Ekonomiczny wskazują, że w przypadku brexitu z porozumieniem import Wielkiej Brytanii spadnie o 11 proc., a Polska będzie jednym z krajów, które najmocniej mogą to odczuć.

Eksperci PIE obliczyli, że spadek eksportu na skutek brexitu może obniżyć polskie PKB o 0,14–0,24 proc. (3–5 mld zł) w zależności od scenariusza wyjścia, a liczba miejsc pracy może spaść o 20–35 tys. Jedną z najbardziej dotkniętych branż będzie sektor rolno-spożywczy.

 

Przede wszystkim eksportujemy samochody i części samochodowe.

Druga kategoria to żywność, potem mamy meble, materiały budowlane, stolarkę budowlaną, chemię, kosmetyki i farmaceutyki.

W drugim kierunku, z Wielkiej Brytanii do Polski, również trafiają samochody i części samochodowe, ale też produkty o wysokiej wartości, czyli np. najbardziej cenne elementy farmaceutyczne, z których się robi lekarstwa, czy komponenty do komputerów.

Nie ma kilku głównych branż, jest raczej 100 małych kategorii.

Ze względu na kraj pochodzenia produktu Wielka Brytania nie mieści się w pierwszej dziesiątce państw producentów wyrobów trafiających do Polski, co oznacza, że jej udział w imporcie nie przekracza 2,3 proc. (tyle ma 10. pod tym względem Belgia).

W 2015 roku Brytyjczycy zajmowali ósme miejsce z udziałem w wysokości 2,7 proc.

Z kolei pod względem kraju wysyłki kraj ten był i pozostaje na dziewiątej pozycji, choć jego udział w wartości przywozu spadł z 2,9 proc. do 2,4 proc.

 

Trzeba brać pod uwagę, że Wielka Brytania produkuje mało.

Bardzo istotne jest też to, że np. w motoryzacji już nie ma brytyjskiego kapitału, to są firmy japońskie, niemieckie, francuskie, hinduskie, które założyły fabryki w tym kraju, tam produkują, montują, stamtąd eksportują i ściągają sporo części z Polski.

Podobna sytuacja jest w lotnictwie.

To jest jeden ogromny łańcuch dostaw: części jadą z Rzeszowa do Broughton, tam montuje się kolejną część, która trafia do Tuluzy we Francji, gdzie montuje się airbusy.

Długoterminowo być może przemysł motoryzacyjny i lotniczy z Wielkiej Brytanii po prostu przeniesie się na kontynent. 

Źródło: Newseria

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe