Posłowie zablokowali brexit bez porozumienia! Johnson grozi przedterminowymi wyborami

  • 04.09.2019, 06:14
  • Piotr Dobroniak
Podziel się:
Oceń:
Dzisiejsze głosowanie w brytyjskim parlamencie doprowadziło do pierwszej przegranej nowego premiera. Liczbą 328 do 301 przegłosowano przejęcie trybu głosowań przez Izbę Gmin. To z kolei otwiera drogę do zablokowania brexitu bez umowy.

 

Porażka Johnsona jest tym bardziej dotkliwa, że aż 21 posłów Partii Konserwatywnej, zagłosowało przeciwko swojemu rządowi, a jeden poseł nawet ostentacyjnie przesiadł się podczas wystąpienia premiera, do ław opozycji.

Demonstrując tym samym odejście z Partii Konserwatywnej do Liberalnych Demokratów.

To oznacza, że obecnie rząd nie ma w parlamencie nawet większości technicznej.

Zgodnie z groźbami Johnsona, wszyscy rebelianci głosujący przeciwko rządowi zostali po głosowaniu usunięci z szeregów partii.

Na razie usunięci deklarują, że pozostaną niezrzeszeni.

Tak czy owak to jeszcze bardziej osłabia pozycję Johnsona.

Nawet kolejne – tym razem już wyraźnie wściekłe – groźby premiera tuż po głosowaniu, nie robią na parlamencie większego wrażenia.

Groźbą której używa premier to przedterminowe wybory.

Nie będzie jednak łatwo tego dokonać, bo Borys Johnson potrzebuje do tego zgody jednej trzeciej parlamentu, a takowej większości nie ma i nie zanosi się, żeby miał.

W momencie kiedy posłowie przeciwni rządowi mają większość w Izbie Gmin, mogą równie dobrze zagłosować za wotum nieufności i wtedy dni „kolejnego Churchilla” byłyby policzone.

A tego chce właśnie lider opozycji, szef Partii Pracy, Jeremy Corbyn.

Temu marzy się premierostwo albo co najmniej coś na kształt Rządu Jedności Narodowej.

Johnson z kolei myśli, że wybory potwierdzą jego mandat i że wybory wygra.

Na razie musiał pogodzić się z porażką.

Zapowiada się że będą kolejne.

Już dzisiaj posłowie zagłosują nad projektem ustawy „Benn Bill” - zakłada ona, że UK nie wyjdzie z Unii 31 października bez zgody parlamentu.

Projekt daje rządowi czas do 19 października na osiągniecie nowego porozumienia.

Jeśli tak się nie stanie, premier musi poprosić przewodniczącego Rady Europejskiej o przedłużenie daty brexitu, do końca stycznia przyszłego roku.

Problem jest jednak w tym, że publicznie złapano Johnsona na kłamstwie w sprawie negocjacji.

Premier twierdził, że w Unii Europejskiej pracuje cały sztab brytyjskich negocjatorów, okazało się jednak że to nieprawda.

Ani rząd, ani żaden z przedstawicieli Wielkiej Brytanii, nie pracuje nad powstaniem nowego porozumienia z Unią Europejską.

Do tego wyszło na jaw, że wbrew temu co mówił Borys Johnson, zawieszenie parlamentu było planowane na długo przed złożeniem wniosku do królowej.

Wcześniej premier twierdził, że stało się to w ostatniej chwili.

Nóż w plecy wbijają Johnsonowi również Amerykanie, którzy nie zgadzają się na to, żeby pomiędzy Irlandiami wróciła twarda granica.

Amerykanie są gwarantem Porozumienia Wielkopiątkowego, a powstanie po raz kolejny granicy w Irlandii, to porozumienie łamie.

Borys zapędził się we wtorek do narożnika po tym jak seria jego ciosów nie zrobiła na przeciwniku żadnego wrażenia.

Jak mówił Pawlak do Kargula:

„Zagrzęźli my i czort karty rozdaje”.

Piotr Dobroniak

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe