Rodzice wysłali rachunek morskim ratownikom za dmuchany ponton tuż po uratowaniu ich dziecka

  • 14.08.2019, 16:09
  • Żródło: cornwalllive.com
Rodzice wysłali rachunek morskim ratownikom za dmuchany ponton tuż po uratowaniu ich  dziecka Photo by Alexander Andrews on Unsplash

Podziel się:

Oceń:

Ta historia jest wręcz kuriozalna. Przeczytaj ją do końca.

RNLI (w dosłownym tłumaczeniu: Królewski Narodowy Instytut Łodzi Ratunkowych. Brytyjski odpowiednik ochotniczych morskich służb ratunkowych – przyp. red.) przeprowadził poważną operację o wartości 7 tys. funtów, aby uratować dziecko, które dryfowało w kierunku otwartego morza na dmuchanym pontonie.

Ratownicy uratowali dziewczynkę ale trzeba było użyć helikoptera ratunkowego. Członek jednego z oddziałów RNLI z Kornwalii, gdzie zdarzenie miało miejsce, musiał wskoczyć do wody, żeby wyciągnąć dziewczynkę jednak zostawił w morzu dmuchaną zabawkę.

Po jakimś czasie do jednostki, która uratowała dziewczynkę przyszedł rachunek na siedem funtów, który rodzice wysłali ratownikom za utracony ponton.

Jeden z ratowników uczestniczący w akcji odpowiedział rodzicom, że chętnie ureguluje rachunek, ale wcześniej rodzice powinni uregulować rachunek za użycie helikoptera, który opiewa na 7 tys. funtów.

Niestety nie otrzymał żadnej odpowiedzi.

Agencja Straży Morskiej i Przybrzeżnej opublikowała w tym tygodniu ostrzeżenie, że tego typu dmuchane zabawki stanowią realne zagrożenie:

„Nadmuchiwane jednorożce, arbuzy, dinozaury – widzieliśmy już wszystko. Trzymajcie swoich pływających przyjaciół na basenie. Może dobrze prezentują się na Insta, ale mogą również stanowić zagrożenie, kiedy pływając na nich będziecie narażeni na silne prądy i wiatr, który zepchnie cię na otwarte morze.”

„Pamiętaj, nadzoruj dzieci i zadzwoń na # 999, jeśli zauważysz nadmuchiwaną zabawkę dryfującą po morzu lub gdy twój nadmuchiwany ponton zostanie zdmuchnięty w stronę morza”.

Tylko w zeszłym tygodniu służby ratunkowe w Kornwalii były wzywane do „rozbitków” kilkadziesiąt razy.

A teraz pewne wyjaśnienie.

Historia z pontonem i rachunkiem jest jak najbardziej prawdziwa jednak rzecznik RNLI podkreśla:

„Opowieść o rodzicach, którzy wysłali RNLI rachunek za ponton w wysokości 7 funtów jest w rzeczywistości anegdotą z incydentu, który miał miejsce w latach 80. XX wieku - nie jest to ostatni incydent.”

Zwrócił też uwagę, że RNLI nie używa śmigłowców.

„To straż przybrzeżna zapewnia śmigłowce ratownicze. RNLI zapewnia łodzie ratunkowe z 238 stacji na terenie Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz ratowników na ponad 240 plażach.”

Opisana anegdota miała jedynie zwrócić uwagę na narastający problem w brytyjskich miejscowościach nadmorskich.

Źródło: cornwalllive.com

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe